poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział X

Gdy już wróciliśmy do domu ,zastałam Gośkę z Krzysiem . 

- Ooo kogo my tu mamy ? Czyżby Piotrek we własnej osobie ? - uśmiechnęła się cwana .

- Też się cieszę , że Cię widzę - wyszczerzył się .


- Siema Stary - Przybili sobie piątkę.
 

- Cześć ,cześć Krzysiu .

Gdy już sie wszyscy przywitaliśmy , zrobiłam wszystkim czekoladę . Rozmawialiśmy przez 2 godziny a Bartka nie było  .

- Ja wychodzę . 


Szybko wzięłam swoją bluzę . Oddałam i podziękowałam Piotrkowi za pożyczenie bluzy .
Za nim wyszłam ktoś mnie chwycił za rękę .   Odwróciłam się i ujrzałam Ignaczaka .

-  Mogę iść z Tobą ?  - zapytał się  .

- Jak chcesz . - rzuciłam krótkie spojrzenie i kierowałam się przed siebie .

- Dokąd chcesz pójść  ?

- Nie wiem . - zasmuciłam się
 

- Szukasz Bartka ?

- Tak .

- Ja wiem gdzie jest -  rzekł  , żeby poprawić mi humor .

- Proszę powiedz mi . Niepokoje się . Boję się , że mu się coś stało . -  denerwowałam się .

-Zaprowadzę Cię  ale musisz mieć zakryte oczy . -  wziął czarną opaskę z kieszeni i zawiązał mi .
 

Tymczasem :





Piotrek i Małgosia nie wiedzieli co mają robić więc Gośka wymyśliła coś ciekawego .

- Hej a gdyby tak zrobić imprezę - zapytała się Gosia .

- Ale tylko my dwoje ? - zapytał niedowierzanie

- Niee. No co ty . Ty , Ja. Bartek , Korna , Igła i reszta siatkarzy co zaprosimy .

- To wcale nie est głupi pomysł . Czekaj a co z jedzeniem ?

- Zamówimy .

- Okej . To ja ide zadzwonić a Ty się zorganizujesz muzykę i dekoracje - dał całusa w policzek .

- Dobra - zaczerwieniła się .

Zaczeliśmy organizować imprezę .

U Kornelii : 


-Jesteśmy już na miejscu . - pytałam z niecierpliwością 

- Tak. proszę  - zdjął mi opaskę i zauważyłam małą kawiarenkę .

- Ale co to ma znaczyć - Bartekk !!  Jak ja się cieszę że Cie widzę - Przytuliłam go ze szczęścia

- To ja idę do Pitera i Gosi na razie - pokiwał nam i poszedł

- Bałam się o ciebie .

- Nie potrzebnie .

- Nigdy tak więcej nie rób - pogroziłam mu palcem  / 


- Hah . Dobrze - uśmiechnął się

Wypiliśmy kawę i ruszyliśmy do domu . Droga ubyła nam w świetnych humorach . Gdy  juz prawie dotarliśmy na miejsce usłyszeliśmy głośna muzykę

- Pewnie sąsiedzi wyprawiają imprezę - powiedziałam stanowczo . No chyba że Goosia . To nie wiem co jej zrobię .

Poszliśmy do drzwi . Dziwne te odgłosy od naszego domu dochodzą . Weszłam

- Gosiaaaa . krzyknęłam tak mocno że wszyscy siatkarze odwrócili się w moją stronę

- Pozwól przedstawię ci wszystkich siatkarzy .

I zaczęła . No nie wiem  kiedyś to ja zrobię jej imprezę w jej domu .
Gdy już wszystkich poznałam zaczęły się tańce  . Ze wszystkimi zatańczyłam . Nawet z Igłą i z Cichym . Na koniec został mi Kurek .

- Można prosić - zapytał się uśmiechając się we mnie .

- Oczywiście . Odwzajemniłam śmieszek . 


- Jesteś cudowna -

Przyblizył się do mnie . Objął mnie w pasie . Rękoma gładził moje plecy . . Ja  delikatnie szarpałam jego włosy . I wtedy znowu nasze usta się spotkały . Całowaliśmy się z jakieś parę minut . Niesamowite uczucie. Chciałam jak najdłużej trwać w pocałunku. Jednak trzeba było powrócić do rzeczywistości .
 

- Nigdy nie pozwole Ci odejść - gładził moje długie  włosy

Przytuliłam się do niego i tak trwaliśmy przez całe przyjęcie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz