Gdy już wróciliśmy do domu ,zastałam Gośkę z Krzysiem .
- Ooo kogo my tu mamy ? Czyżby Piotrek we własnej osobie ? - uśmiechnęła się cwana .
- Też się cieszę , że Cię widzę - wyszczerzył się .
- Siema Stary - Przybili sobie piątkę.
- Cześć ,cześć Krzysiu .
Gdy już sie wszyscy przywitaliśmy , zrobiłam wszystkim czekoladę . Rozmawialiśmy przez 2 godziny a Bartka nie było .
- Ja wychodzę .
Szybko wzięłam swoją bluzę . Oddałam i podziękowałam Piotrkowi za pożyczenie bluzy .
Za nim wyszłam ktoś mnie chwycił za rękę . Odwróciłam się i ujrzałam Ignaczaka .
- Mogę iść z Tobą ? - zapytał się .
- Jak chcesz . - rzuciłam krótkie spojrzenie i kierowałam się przed siebie .
- Dokąd chcesz pójść ?
- Nie wiem . - zasmuciłam się
- Szukasz Bartka ?
- Tak .
- Ja wiem gdzie jest - rzekł , żeby poprawić mi humor .
- Proszę powiedz mi . Niepokoje się . Boję się , że mu się coś stało . - denerwowałam się .
-Zaprowadzę Cię ale musisz mieć zakryte oczy . - wziął czarną opaskę z kieszeni i zawiązał mi .
Tymczasem :
Piotrek i Małgosia nie wiedzieli co mają robić więc Gośka wymyśliła coś ciekawego .
- Hej a gdyby tak zrobić imprezę - zapytała się Gosia .
- Ale tylko my dwoje ? - zapytał niedowierzanie
- Niee. No co ty . Ty , Ja. Bartek , Korna , Igła i reszta siatkarzy co zaprosimy .
- To wcale nie est głupi pomysł . Czekaj a co z jedzeniem ?
- Zamówimy .
- Okej . To ja ide zadzwonić a Ty się zorganizujesz muzykę i dekoracje - dał całusa w policzek .
- Dobra - zaczerwieniła się .
Zaczeliśmy organizować imprezę .
U Kornelii :
-Jesteśmy już na miejscu . - pytałam z niecierpliwością
- Tak. proszę - zdjął mi opaskę i zauważyłam małą kawiarenkę .
- Ale co to ma znaczyć - Bartekk !! Jak ja się cieszę że Cie widzę - Przytuliłam go ze szczęścia
- To ja idę do Pitera i Gosi na razie - pokiwał nam i poszedł
- Bałam się o ciebie .
- Nie potrzebnie .
- Nigdy tak więcej nie rób - pogroziłam mu palcem /
- Hah . Dobrze - uśmiechnął się
Wypiliśmy
kawę i ruszyliśmy do domu . Droga ubyła nam w świetnych humorach . Gdy
juz prawie dotarliśmy na miejsce usłyszeliśmy głośna muzykę
- Pewnie sąsiedzi wyprawiają imprezę - powiedziałam stanowczo . No chyba że Goosia . To nie wiem co jej zrobię .
Poszliśmy do drzwi . Dziwne te odgłosy od naszego domu dochodzą . Weszłam
- Gosiaaaa . krzyknęłam tak mocno że wszyscy siatkarze odwrócili się w moją stronę
- Pozwól przedstawię ci wszystkich siatkarzy .
I zaczęła . No nie wiem kiedyś to ja zrobię jej imprezę w jej domu .
Gdy
już wszystkich poznałam zaczęły się tańce . Ze wszystkimi zatańczyłam .
Nawet z Igłą i z Cichym . Na koniec został mi Kurek .
- Można prosić - zapytał się uśmiechając się we mnie .
- Oczywiście . Odwzajemniłam śmieszek .
- Jesteś cudowna -
Przyblizył
się do mnie . Objął mnie w pasie . Rękoma gładził moje plecy . . Ja
delikatnie szarpałam jego włosy . I wtedy znowu nasze usta się spotkały .
Całowaliśmy się z jakieś parę minut . Niesamowite uczucie. Chciałam jak najdłużej trwać w pocałunku. Jednak trzeba było powrócić do rzeczywistości .
- Nigdy nie pozwole Ci odejść - gładził moje długie włosy
Przytuliłam się do niego i tak trwaliśmy przez całe przyjęcie .
Wypełniasz Mnie Soczystym Urokiem
poniedziałek, 29 lipca 2013
wtorek, 16 lipca 2013
Rozdział IX
Gdy już zaczął mówić o sobie , zaczęłam rozmyślać . Wywnioskowałam , że fajnie by było zaprosić Krzysia . Szybko wyciągnęłam telefon i napisałam "esa " do Małgosi .
" Hej . Małgosia załatw , żeby Krzysiu przyjechał do nas . Fajnie by było gdyby przyjechał , się rozluźnił . Jakby co może u mnie spać mam jeszcze jedną kanapę wolną . Zrobimy sobie taki wieczorek . Całuję ;* "
Odłożyłam urządzenie na bok i zaczęłam się wpatrywać na Kurka .
- Czy musisz ciągle grzebać w tej komórce . Oddawaj , Już - Wyciągnął rękę w moją stronę .
- Nie, nie ma mowy . On jest tylko mój . - odpowiedziałam zdziwiona .
- Nie chcę na ciebie zaatakować . Dobrze wiesz . No już . Dawaj .
- Niee .
Wstałam i pobiegłam w stronę miasta . Nie rozglądałam się . Biegłam . W pewnym momencie poczułam jak ktoś mnie łapie w pasie . Wziął mnie na ręce .
- Hej Bartek to nie fair . - udawałam oburzoną i Nadal się nie odwracałam .
Koleś zaczął się śmiać . Ten śmiech nie przypominał mi Kurka . Natychmiast odwróciłam się .
- Cześć Jak ja Cię Długo nie widziałam - Przytuliłam go
- No cześć , cześć .
- Co u Ciebie słychać . Jak tu się znalazłeś ? - powiedziałam do Piotrka .
- A wiesz przechodziłem sobie aż nagle zobaczyłem Cię więc pobiegłem za tobą i złapałem Cię .
Nagle dostałam "esemesa "
" Pewnie już mam załatwione . Mam nadzieje że Kuraś nic Ci nie zrobił . Do zobaczenia wieczorem ;* . A i Krzysiu powiedział że skorzysta z twojej oferty noclegowej :D "
Odpisałam
" Super . Jestem cała , zdrowa i bezpieczna . Do usłyszenia ;P "
- Ej . z kim tam sms'ujesz ?
- Z Małgosią . Wpadniesz Dziś do mnie wieczorem ? - uśmiechnęłam się
- Chętnie . Tylko gdzie mieszkasz .
- Na słonecznej - pokazałam język . - A gdzie jest Kurek . ? - zaczęłam rozglądać się po okolicy . - Mógłbyś mnie już postawić ? - zapytałam.
- Dał sobie spokój z tym bieganiem za tobą , Tak już postawiam Cię. !
- No ale gdzie jest ? - zaczęłam się obawiać
- Nie bój się. Ja tu jestem .
- Ale chodzi mi o Bartka - cała drżałam się .
- Ey . Spokojnie , Powiedział mi , że musiał gdzieś pójść .
- To znaczy ? Gdzie konkretnie ? - zadawałam mu pytania .
- Nie mogę Ci powiedzieć . To sprawa między mną a Kurasiem .
- Proszę . Powiedz mi . - błagałam go
- Nie . Przykro mi . A teraz chodźmy . Zimno się robi .
- Okej . Ale nic mu nie jest ? jest cały i zdrów ?
- Tak nie obawiaj się .
- Trzymam Cię na słowo . Racja zimno się robi . A ja taka Głupia i bluzy nie wzięłam - schyliłam głowię i posmutniało mi się .
- Trzymaj . - Piotrek Zdjął swoją bluzę i założył na mnie .
- Nie trzeba było . Tobie jest potrzebna . Jak ja zapomniałam mówi się trudno / - chciałam już zdjąć bluzę lecz Nowakowski wyprzedził mnie . Objął mnie ramieniem i powiedział .
- Nie . nie nie nie . Nie możesz zmarznąć . . Teraz chodźmy bo naprawdę robi się zimno .
Droga powrotna ubyła nam w dobrych humorach .
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Rozdział VIII
Nie miałam pojęcia gdzie prowadzi mnie Bartek . Widziałam tylko las . Postanowiłam ,że szybko napiszę sms'a do Przyjaciółki.
" Przepraszam ,że tak odeszłam od ciebie mam nadzieje ,że się nie gniewasz na mnie . Tak wypadło . Idę z Kurkiem jakieś wtajemniczone miejsce , . Jeszcze raz przepraszam . Miłego dnia życzę . Spotkamy się dzisiaj wieczorem ? Całuję ;* "
Schowałam szybko telefon do kieszeni i rozglądałam się po okolicy .
- Daleko jeszcze . ? - zapytałam Bartka .
- Nie . Zaraz będziemy na miejscu . - rzekł .
- Okej . - bez namysłu stanęłam ,
- Co jest ? Dlaczego stanęłaś .
- Nogi mnie bolą . Nie wiem czy dam radę iść .
Bez zastanowienia wziął mnie na ręce .
- Co Ty wyprawiasz ? Kurek . ! - szybko powiedziałam .
- Bolą Cię nogi to pomyślałem , że Cię przeniosę .
- Oj co Ty ze mną masz ? Przecież jestem na pewno ciężka to po co dźwigasz mnie .
- Bo chcę i pozwól Że Cię przeniosę . To dla mnie nic takiego .
- Och . No dobrze .
Przytuliłam się do niego . Usłyszałam wibrację mojego telefony . Na pewno przyszedł sms od Małgosi .Sięgnęłam po niego i odczytałam zawartość wiadomości .
" Nic nie szkodzi . Następnym razem powiadom mnie wcześniej . Chętnie się dziś wieczorem Spotkam :D Nie mogę się do czekać .Na razie Całuję ;** "
Uśmiechnęłam się od ucha do ucha .
- Oo widzę uśmiech . Co jest ? mów mi .
- A Gośka napisała esa .
- A to rozumiem . Dobra jesteśmy prawie na miejscu . Teraz sama musisz iść .
- No dobraa .
Szłam przodem . Kurek z tyłu ,
- Gdzie ja mam iść ? Bartek ?
Nigdzie nie było Bartosza ." No świetnie i co jeszcze mi się przytrafi ?" Szukałam go wokół siebie ale nigdzie nie było go .
Weszłam do środka lasu a tam zauważyłam źródło na środku lasu . na polance . Nad nim były błyszczące iskierki . Woń drzew . Zapach świeżości . Usiadłam na polance . Ktoś dotknął mojego ramienia . Przestraszyłam się . Odwróciłam głowę a tam Bartuś .
-Przestraszyłeś mnie .
- Przepraszam . Mam coś dla ciebie . - uśmiechnął się i zza pleców wyciągnął małe pudełko .
- Co to takiego ?
- Zobacz a się przekonasz , - uśmiechnął się znów
Otworzyłam pudełeczko a tam był naszyjnik z wizerunkiem Siatkówki .
- Bartek ja bardzo Ci dziękuję .
- A nie ma za co . Wynagradzam Ci za tą całą aferę przy wesołym miasteczku .
- Proszę nie wspominaj . Będę Ci wdzięczna jeśli nic nie będziesz o Tym mówić . .
- Oczywiście dla ciebie wszystko .
- Słuchaj jak ja się Tobie przedstawiłam to Ty teraz może Mi ? - spytałam zarumieniona .
- A co mi dasz ?
- Teraz mnie zaskoczyłeś . No nie wiem , a co proponujesz ?
- Co od takiej pięknej dziewczyny chciałbym ?
- Ey . Nie jestem piękna . ! - wkurzyłam się .
- Racja . nie jesteś piękna tylko przepiękna, - uśmiechnął się.
- Kuraś . Przestań . ! Musimy się zwijać . Spieszy nam się .
- Spieszy ? A co to takiego ?
- Niespodzianka . ! - pokazałam rządek bielutkich ząbków .
- Masz piękny uśmiech . - objął mnie ramieniem ,
- Dziękuję . dobra to może całus w policzek ?
- chętnie
- No to mówkaj - popatrzyłam się w jego cudowne oczy ,
sobota, 22 czerwca 2013
Rozdział VII
Co jesteś taka ? - Powiedz ! - rzekł Bartek
Miałam łzy w oczach . Zaczęłam biec przed siebie. z Dala od wesołego miasteczka . Na moje nieszczęście dogonił mnie przy Alejce .
- Ej . Co się stało ? Czemu płaczesz ?
- Nie zrozumiesz . Proszę zostaw mnie samą .
- Zrozumiem . Chodź usiądźmy na tą ławkę . - powiedział Kurek
- No to mów . Nie płacz . - Wytarł moją łzę z policzka .
- Ja tylko robię z siebie pośmiewisko na oczach innych ludzi - powiedziałam
- Że co proszę ? Słucham . Czy ja się przesłyszałem ?
- Nie . Przykro mi jest gdy ja krzyczałam ze strachu , bałam się a ty się śmiałeś ! -powiedziałam dość odważnie .
- Jaa.Przepraszam . Nie chciałem .
- A jednak wyszło inaczej .
- Przepraszam . Jeszcze raz przepraszam ,
- Dość tego . Idę i masz mnie zostawić w spokoju
- Nie . Nie zostawię Cię
Wstałam z ławki i ruszyłam dużymi krokami w stronę morza .
- Nie pozwolę Ci odejść w tym stanie . ! - rzekł Przyjmujący
- będę z Tobą rozmawiać jeśli będziesz spokojny . Narzucasz mi się a ja pragnę ciszę .
- Będzie cicho . Jeśli tylko mogę zostać przy Tobie .
- To nie ma sensu. Idę .- powiedziałam . Odwróciłam się i szłam tym razem w stronę domu .
- Gdzie Ty masz zamiar iść ? Zostań - złapał mnie za rękę tak mocno aż nie miałam dopływu krwi .
Widziałam w jego oczach złość .
- Błagam Bartek . Puść . To boli - powiedziałam przez łzy prawie upadając .
Zrozumiał Mnie, puścił . Obok przechodziła akurat moja przyjaciółka , Tak. Gosia . Wyrwałam się od Bartka . Ledwo pobiegłam do Małgosi .
- Gosia. Gosia. ! - krzyczałam tyle ile miałam siły .
- Kornelia . ? zapytała zdziwiona .
- Jak ja się cieszę że jesteś Tutaj teraz . - przytuliłam ją
- Co się stało ? Czemu płaczesz ? Co Bartek tu robi ?
Zaprosił mnie do wesołego miasteczka . Jechaliśmy kolejką ja się bałam , krzyczałam a on się śmiał . Chcę być sama . nie rozumie mnie . złapał mnie za rękę aż zatrzymała mi się krew . Powiesz mu coś ?
Bartek siedział na ławce wpatrując się w nas , Był taki smutny . Ja byłam z dala od niego . Odechciało mi się z nim widywać na ten moment .
- Hej co jej zrobiłeś że płacze ?
- Ja ja sam nie wiem . Pogubiłem się . Śmiałem się z niej jak krzyczała i skrzywdziłem ją - schylił głowę w dół .
- I co powinieneś zrobić ?
- przeprosić ?
- Tak .
- Tyle razy ją przepraszałem a Ona wgl nie chciała je przyjąć !
- Postaraj się .!
- Dobra
- Bedę miała Cie na oku . !
Byłam cała przestraszona . Dlaczego on się taki inny zrobił ? Taki oschły . Taki bez uczuciowy .Siedziałam myśląc , że to sen. Ale nic z tego próbowałam się przebudzać . To był realny świat .
-Kornelia
Powiedział aż dreszcze mi przeszły .
- Tak ? - szybko odwróciłam głowę w przeciwną stronę .
-popatrz na mnie .
- Nie mam odwagi . a po za tym gdzie się podział ten skromny , miły Bartek ?
- Ja chciałbym Cie naprawdę przeprosić , ja nie wytrzymam jeśli nie odpuścisz Wybacz . . Mnie poniosło trochę . . obiecuję że Cie już nie skrzywdzę .
Odwróciłam się a tam Bartek wylał pierwszą łzę którą zaobaczyłam po raz pierwszy raz na jego oczach /
- Bartek . Ja też Chcę cię przeprosić .
- Niby za co ?
- Za to moje zachowanie Nie powinnam się tak obrażać z byle czego . Jestem bardzo wrażliwą osobą .
- Ja CI ścisnąłem rękę pokaż .
Opatrzył mi . Trochę mnie bolała
- Nie jest aż tak źle . Za parę dni przejdzie
- Mam nadzieje .
- Mam dla ciebie niespodziankę
- Błagam żadnych niespodzianek a zwłaszcza wesołych miasteczek ,
- Obiecuje .- w stanął , wziął moją dłoń i kierowaliśmy się w jakąś głębie lasu .
środa, 15 maja 2013
Rozdział VI
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Bartka. Trzymał w ręku różę.
- Cześć Mała - powiedział i pocałował mnie w policzek .
Wręczył mi różę .
- Hej . Bartek . Wchodź . Bardzo Dziękuję . - Uśmiechnęłam się i poczułam jak mi się rozgrzewają policzki .
Zaprosiłam go do salonu /.
- Ale ładnie się urządziłaś - rzekł
- Dzięki . Chcesz coś do picia ? Soku , Kawy , herbata ?
- Chętnie się napiję soku .
- Ok .
Poszłam do kuchni i wzięłam szklanki , sok i ciastka . Gdy weszłam do salonu zobaczyłam że Bartek usiadł na kanapie i przyglądał się raz na mebel raz na mnie .O co mu chodziło ?
-Proszę- nie pewnie mu odrzekłam .
Nastała chwila ciszy. Nie widziałam czy ja mam zacząć czy Kuraś .! Nie zręcznie mi się zrobiło więc postanowiłam że się przełamię .
- Co Cię tutaj sprowadza ? - zapytałam
- A nic takiego . Chciałem się z tobą spotkać , Porozmawiać i tyle .
- Mam dzisiaj brak weny .
- Yyy . To ja naprawię Ci nastrój . ! - powiedział stanowczo / .
- Niby jak ? Mi nic nie pomoże . !
- Poczekaj . Coś wymyślę!
Mam . Pójdziemy do wesołego miasteczka !
- Nie proszę . ! Możemy dzisiaj spędzić dzień w domu .
- Nie . Musisz wyjść z tego twojego szarego świata .
- Muszę ?
- Tak
- Chyba nie mam innego wyjścia .
- Dziękuję .
Poszłam się przebrać do łazienki a Bartek oglądał Ligę Światową . Ubrałam na sobie niebieskie szorty, białą luźną Koszulkę a włosy upięłam w kok .
Na nogi ubrałam czarne trampki . Wyszłam z łazienki i kierowałam się w stronę Kuchni . Wzięłam po drodze torebkę i włożyłam do niej komórkę , Chusteczki , kasę i Ipoda .
- Bartek . Idziemy ?
- Oczywiście. Już wyłączam telewizor .
Tak posłusznie zrobił /
Wyszliśmy z mieszkania . Zamknęłam drzwi na klucz i schowałam klucze do torby .
Szliśmy przez park widząc ludzi , którzy byli w wesołych nastrojach .
- Nad czym się tak zastanawiasz ?
- A nad przyszłością Bartek .
- Ciesz się życiem Młoda. !
- Cieszę się ale jednakowo się boję . Myślę że coś się złego stanie .
- Przy mnie jesteś bezpieczna ,
Objął mnie ramieniem a potem przytulił .
- Dobra . Kuraś dość tych uścisków . Chyba mogę tak na ciebie mówić co ?
- Naturalnie . Jak chcesz - uśmiechnął się
- Okej . - odwzajemniłam uśmiech
Po 10 minutach doszliśmy na miejsce
- To co wybierasz ? - Spytałam się
- Żeby poprawić nastrój to chodź ze mną na kolejkę górską .
Po cichu powiedziałam .
- Bartek ale ja nigdy nie zjeżdżałam na kolejce .
- Nie bój się . Będę przy tobie . Przytulę Cię /
- Nie brzmisz przekonująco .
- Proszęęę !! - zrobił maślane oczka.
Jego oczy są takie boskie !
- Raz się żyję .
- Super.
Poszliśmy do kasy i kupiliśmy bilety . Ustawiliśmy się w kolejce i czekaliśmy na naszą kolej .
Nadszedł czas na nas . Zapięliśmy pasy bezpieczeństwa i ruszyliśmy
- Chodź do mnie. Przytul się - uśmiechnął się
- Chętnie
Bartek objął mnie ramieniem mocno do siebie przycisnął . Drugą ręką wziął moja dłoń i położyłam na jego bark głowę . Przez całą drogę trzęsłam się i trochę krzyczałam .
A Kurek śmiał się z tego . No ale czemu ?
Gdy już był koniec pobiegłam zygzakiem do toalet .Musiałam się uspokoić . Byłam czerwona na twarzy . Kręciło mi się w głowie . Parę minut przeczekałam i minęło . Było mi głupio , że Krzyczała, a on się śmiał . Wyszłam
- coś się stało ?
- Nie , nic ( skłamałam ) Troszeczkę zakręciło mi się w głowie . Możemy wyjść z miasteczka ?
- No możemy ale powiedz co się tak naprawdę się stało !
- No mówiłam że zakręciło mi się w głowie - Krzyknęłam do niego !
niedziela, 12 maja 2013
Rozdział V
Ranek . U Kornelii .
Wróciliśmy cali i zdrowi do domu . Dużo myślałam o ostatnich wydarzeniach . Szczególnie o Bartku . W ogóle mi się nie przedstawił . Znam go tylko z istnienia siatkówki . Chciałabym go poznać jaki jest w codziennym życiu . Po za tym jestem taka nieśmiała . Czemu musiałam urodzić się ze nieśmiałością . No cóż nic nie zrobię . Taki los.
Poszłam do kuchni przyrządzić Smakołyki i postanowiłam oglądać jakiś kabaret w telewizji żeby sobie poprawić humor .
" Oczami Bartka "
Co ja jej takiego zrobiłem Przecież tylko nasze dłonie się dotknęły . Może od tego . Mogła się wystraszyć . Ale dlaczego ? Chciałem tylko ją poznać .Nic więcej . Hm ... Co zrobić .
Hmm ... co robić ... hm ..... .
Wiem . Być może Igła ma numer telefonu jej koleżanki .
Szybko pobiegł do pokoju Krzysia i Łukasza . Trzykrotnie zapukał. Drzwi otworzył Ziomek .
- Jest może Krzysiu . ? - zapytał się
- No jest . Wchodź .
Ignaczak siedział na łóżku i dodawał coś nowego na swojego bloga .
- Słuchaj . Mam pytanie!
- Wal śmiało .
- Masz może numer telefonu do Przyjaciółki Kornelii ?
-Tak a co ?
- Mógłbyś podać ? - prosił błagalnie Kurek .
Krzysiek był w kropce .
- Noo . Dobra . Niech Ci będzie . Chcesz się umówić z nią ? - spytał się
- Nie wiem . Może. Jak się zgodzi .
- Pisz 767 042 281
- Wielkie dzięki .
- Dobra.Nie ma sprawy . To mi powiesz później ok ?
- Ok . Przyjdę wieczorem .
-Jasne .
Szybko wykręcił numer do Gosi .
- Halo . Słucham ? - powiedziała Gośka
- Cześć tu Bartek Kurek . Masz numer do Kornelii ?
- No mam . A co mam ci podać ?
- Jeśli byś mogła ?
- Ale nie mam pewności ?
- Do mnie ? Przecież mnie znasz . . Poznaliśmy się trochę kiedy wy przyjechaliście na salę .
- No troszkę.
- No proszę ! Błagam . Chcę tylko z nią porozmawiać .
- No dobra. Weź sobie kartkę i długopis do ręki .
- Chwila. .... Dobra
Podała mi numer i szybko do niej zadzwoniłem .
U Kornelii
Siedziałam na kanapie oglądając kabaret " Ani mru mru " Nic nie podziało nadal czułam się zmęczona . Nagle zadzwoniła do mnie telefon . Wzięłam ze stolika telefon i zobaczyłam numer 781 624 032 . Nacisnęłam zieloną słuchawkę
- Słucham ?
- Cześć . Tu Bartek . Bartek Kurek . Co ze mną spotkałaś się w kawiarni .
- Ahaa . no Hejj .
- Co u Ciebie ? Dobrze dojechałaś do domu ? Jak się czujesz ? Martwiłem się trochę .
- A u mnie w porządku . Tak . dobrze dojechaliśmy . A czuje się dobrze ( z tym to skłamałam )
a skąd masz mój numer ? a co u Ciebie ? - zapytałam
- a Dobrze , dobrze. Od Małgosi mam . Chyba się nie gniewasz ?
- Nie .
- Co dzisiaj robisz ?
- Ja ? no nic szczególnego w domu siedzę i oglądam kabaret .
- Mogę wpaść do ciebie ?
- Tęsknisz za mną czy co ?
- Troszkę
- Przeżyjesz !
- Nie . Nie przeżyję
- Ale przecież macie Treningi !!
- Dzisiaj i jutro wyjątkowo wolne . Trener dał nam wolne . Za dużo ćwiczyliśmy nie chce żebyśmy mieli żadnych kontuzji .
- Hm jeśli chcesz . Ale humor mam do bani !
- To cię pocieszę jakoś .
- Wątpię czy Ci się uda . Powodzenia . !
- Dam radę . Będę za 30 min ! A gdzie mieszkasz ?
- ul . Słoneczna 7 . 86-823 Gdańsk . Zapamiętałeś ?
- Tak . nic się nie bój
- Ok . Czekam .
Rozłączyłam się . To było szokujące dla mnie a zarazem miłe . Ale co on chce ode mnie .
Kurczę muszę skoczyć do sklepy po jakieś ciasta bo przecież gościa trzeba poczęstować czymś słodkim . Tak mi się nie chce . Ychh , Dobra to idę .
U Bartka
Super że się zgodziła . Teraz należy tylko wsiąść do samochodu i pojechać do niej . Musze kupić jakiś drobiazg dla niej. Z pustymi rękoma nie przyjadę do niej .
U Korny .
Wróciłam ze sklepu . Spojrzałam na zegarek. Godzina 10:30. Boję się tego spotkania . o bo od tego poprzedniego poczułam motyle w brzuchu a ciekawe co teraz się wydarzy . Oby coś miłego . Zrobiłam sobie kanapkę i kawę . zasiadłam do stołu i zajadałam sobie . Później zamierzałam oglądać powtórki z Ligi Światowej .
Po 20 minutach poszłam na telewizor . Akurat leciała Polska vs Brazylia .
Po 10 minutach oglądania zadzwonił dzwonek . Widziałam co mnie czeka . Zastanawiałam się co powiedzieć . jak zareagować . Chwilę pomyślałam . W Spokoju i małymi kroczkami do drzwi . Oparłam rękę na klamkę powoli naciskając ją .
piątek, 12 kwietnia 2013
Rozdział IV
Szliśmy z 15 minut przez aleje . Troszkę robiło się ciemno ale słońce jeszcze widniało na niebie . Doszliśmy do małej ale przytulnej Kafejki . Bartek otworzył mi drzwi i wybraliśmy stolik .
Usiedliśmy do stoliczka . To miłe z jego strony . Kelner podał nam menu .
- To co wybierasz- zapytał sie mnie .
- Proszę o ... kawę Latte ze śmietaną a do tego ciastko . - odpowiedziałam uśmiechając się .
- Można prosić .
- Tak ? Czy państwo już się zdecydowali na wybór ? - zapytał Kelner
- Tak . prosimy 2 x kawę Latte ze śmietana a do tego ciastko . - rzekł Kurek
Zdziwiłam się ,że wybrał akurat to co ja.
- To jak opowiesz coś o sobie Młoda ? - dziwnie sie zapytał
- Ok. Ale coś za coś . - cwaniacko odpowiedziałam mu
- A co byś chciała ? - zapytał się . jakbym coś dużego od niego wymagała .
- Proszę o autograf i o zdjęcie . Jestem nieśmiałą fanką siatkówki . - odrzekłam Mu .
- Masz to jak w banku - zaśmiał się . - dobra to mów.
- Nazywam się Kornelia Błaszczyk . Mieszkam w Gdańsku . Mam 21 lat . Uczyłam się w liceum
Moim ulubionym sportem jest Siatkówka . Od 6 lat ćwiczę sztuki walki . Bardzo podoba mi się ten sport . Planuje studia dziennikarskie ale to powoli . A nieśmiała jestem do ludzi , którzy są popularni . Z Gosią przełamałam ten ból do Was . Lubię robić zdjęcia moim ukochanym aparatem i słychać muzyki . Wystarczy ?
- Yyy . Miałaś kiedyś chłopaka. - zapytał się interesująco .
- Nie. na razie nie chcę . Jestem szczęśliwa i pragnę być wolna . Coś jeszcze ?
- Tak. Twój największy autorytet siatkówki ?
- Proste. . No przecież Ty . Tak Bartek . - zaczerwieniłam się .
-Aaa . Ok. Chciałem zobaczyć Twoje rumieńce . Są takie piękne . . - popatrzył się na mnie.
- Ty jesteś nie do wytrzymania.
- Wiem , wiem . Mówią mi tak chłopaki . - zaśmiał się
- Bawi Cię to ? - zapytałam niedowierzaniem
- Tak - I to jeszcze jak . - śmiał sie bez przerwy .
Wtedy przez przypadek położylismyb razem ręce na stole . Styknęły się . Odruchowo wzięłam rękę na talerzyk
- Co jest ?- powiedział cicho .
- Nic, nic na mnie juz chyba pora . Muszę wrócić do Gosi . Wybacz.
Położyła pieniądze na stole i szłam w kierunku drzwi .
- Poczekaj na mnie ! Odprowadzę Cię . - zrobił tak samo jak ja
- Nie musisz się droczyć .
- Ale ja chcę . Pozwól Mi .! - rzekł Kurek
- Jeśli chcesz to proszę bardzo . rzuciłam szybki tekst i wyszłam .
Dogonił mnie i szliśmy milcząc tak wzdłuż dużych , zielonych , pięknych drzew . Rozpoczął rozmowę .
- Możesz mi powiedzieć co się takiego stało w kawiarni ? -zapytał się
- yyy . no nie wiem jak ci to powiedzieć . ?
- Wszystko możesz mi powierzyć .
- Gośka dała mi znak ,że mam się zwijać .
-Tylko tyle ?
-Tak .
-Coś kręcisz ! Widać - stanowczo powiedział .
- Nie . Ja mówię prawdę .
- Ja wiem swoje
- Och . Jaki ty jesteś niedowiarkiem .
- Haha. Ja wiem , że to na pewno miało związek w kafejce - zaśmiał się
Milczałam przez całą drogę . Gdy już dotarliśmy do Gosi , przytuliłam ja mocno .
- Co jest Maleńka ?zapytała
-Nic . cieszę ,że jesteś tutaj . - odpowiedziałam cicho .
- Dobra czas się pożegnać - powiedziałam do chłopaków .
Gosia pożegnała się ze wszystkimi .
Musiałam pożegnać sie z Bartkiem. Wszystkimi się już pożegnałam tylko został mi Bartek .
- To do zobaczenia - powiedział jakbym już odeszła na zawsze,
- Na razie Bartek . MAM NADZIEJE , ze się spotkamy , - powiedziałam cicho
- NA pewno się spotkamy . - powiedział i mnie przytulił mocno ,
Subskrybuj:
Posty (Atom)