poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział X

Gdy już wróciliśmy do domu ,zastałam Gośkę z Krzysiem . 

- Ooo kogo my tu mamy ? Czyżby Piotrek we własnej osobie ? - uśmiechnęła się cwana .

- Też się cieszę , że Cię widzę - wyszczerzył się .


- Siema Stary - Przybili sobie piątkę.
 

- Cześć ,cześć Krzysiu .

Gdy już sie wszyscy przywitaliśmy , zrobiłam wszystkim czekoladę . Rozmawialiśmy przez 2 godziny a Bartka nie było  .

- Ja wychodzę . 


Szybko wzięłam swoją bluzę . Oddałam i podziękowałam Piotrkowi za pożyczenie bluzy .
Za nim wyszłam ktoś mnie chwycił za rękę .   Odwróciłam się i ujrzałam Ignaczaka .

-  Mogę iść z Tobą ?  - zapytał się  .

- Jak chcesz . - rzuciłam krótkie spojrzenie i kierowałam się przed siebie .

- Dokąd chcesz pójść  ?

- Nie wiem . - zasmuciłam się
 

- Szukasz Bartka ?

- Tak .

- Ja wiem gdzie jest -  rzekł  , żeby poprawić mi humor .

- Proszę powiedz mi . Niepokoje się . Boję się , że mu się coś stało . -  denerwowałam się .

-Zaprowadzę Cię  ale musisz mieć zakryte oczy . -  wziął czarną opaskę z kieszeni i zawiązał mi .
 

Tymczasem :





Piotrek i Małgosia nie wiedzieli co mają robić więc Gośka wymyśliła coś ciekawego .

- Hej a gdyby tak zrobić imprezę - zapytała się Gosia .

- Ale tylko my dwoje ? - zapytał niedowierzanie

- Niee. No co ty . Ty , Ja. Bartek , Korna , Igła i reszta siatkarzy co zaprosimy .

- To wcale nie est głupi pomysł . Czekaj a co z jedzeniem ?

- Zamówimy .

- Okej . To ja ide zadzwonić a Ty się zorganizujesz muzykę i dekoracje - dał całusa w policzek .

- Dobra - zaczerwieniła się .

Zaczeliśmy organizować imprezę .

U Kornelii : 


-Jesteśmy już na miejscu . - pytałam z niecierpliwością 

- Tak. proszę  - zdjął mi opaskę i zauważyłam małą kawiarenkę .

- Ale co to ma znaczyć - Bartekk !!  Jak ja się cieszę że Cie widzę - Przytuliłam go ze szczęścia

- To ja idę do Pitera i Gosi na razie - pokiwał nam i poszedł

- Bałam się o ciebie .

- Nie potrzebnie .

- Nigdy tak więcej nie rób - pogroziłam mu palcem  / 


- Hah . Dobrze - uśmiechnął się

Wypiliśmy kawę i ruszyliśmy do domu . Droga ubyła nam w świetnych humorach . Gdy  juz prawie dotarliśmy na miejsce usłyszeliśmy głośna muzykę

- Pewnie sąsiedzi wyprawiają imprezę - powiedziałam stanowczo . No chyba że Goosia . To nie wiem co jej zrobię .

Poszliśmy do drzwi . Dziwne te odgłosy od naszego domu dochodzą . Weszłam

- Gosiaaaa . krzyknęłam tak mocno że wszyscy siatkarze odwrócili się w moją stronę

- Pozwól przedstawię ci wszystkich siatkarzy .

I zaczęła . No nie wiem  kiedyś to ja zrobię jej imprezę w jej domu .
Gdy już wszystkich poznałam zaczęły się tańce  . Ze wszystkimi zatańczyłam . Nawet z Igłą i z Cichym . Na koniec został mi Kurek .

- Można prosić - zapytał się uśmiechając się we mnie .

- Oczywiście . Odwzajemniłam śmieszek . 


- Jesteś cudowna -

Przyblizył się do mnie . Objął mnie w pasie . Rękoma gładził moje plecy . . Ja  delikatnie szarpałam jego włosy . I wtedy znowu nasze usta się spotkały . Całowaliśmy się z jakieś parę minut . Niesamowite uczucie. Chciałam jak najdłużej trwać w pocałunku. Jednak trzeba było powrócić do rzeczywistości .
 

- Nigdy nie pozwole Ci odejść - gładził moje długie  włosy

Przytuliłam się do niego i tak trwaliśmy przez całe przyjęcie .

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział IX


Gdy  już zaczął mówić o sobie  , zaczęłam rozmyślać . Wywnioskowałam , że fajnie by było zaprosić Krzysia . Szybko wyciągnęłam telefon i napisałam "esa " do Małgosi .

" Hej . Małgosia załatw  , żeby Krzysiu przyjechał do nas . Fajnie by było gdyby przyjechał , się rozluźnił . Jakby co może u mnie spać mam jeszcze jedną kanapę wolną . Zrobimy sobie taki wieczorek . Całuję ;* "

Odłożyłam urządzenie na bok i zaczęłam się wpatrywać na Kurka .

- Czy musisz ciągle  grzebać w tej komórce . Oddawaj , Już  - Wyciągnął rękę  w moją stronę .

- Nie, nie ma mowy . On jest tylko mój . - odpowiedziałam zdziwiona .

- Nie chcę  na ciebie zaatakować . Dobrze wiesz . No już  . Dawaj .

- Niee .
 

Wstałam i pobiegłam w stronę miasta . Nie rozglądałam się . Biegłam . W pewnym momencie poczułam jak ktoś mnie łapie w pasie .  Wziął  mnie na ręce .

- Hej Bartek to nie fair . - udawałam oburzoną  i Nadal się nie odwracałam .

Koleś zaczął się śmiać . Ten śmiech nie przypominał mi Kurka .  Natychmiast odwróciłam się .

- Cześć Jak ja Cię Długo nie widziałam - Przytuliłam go

- No cześć , cześć .
 

- Co u Ciebie słychać . Jak tu się znalazłeś  ?  - powiedziałam do Piotrka .

- A wiesz przechodziłem sobie aż nagle zobaczyłem Cię  więc pobiegłem za tobą i złapałem Cię .

Nagle dostałam "esemesa "
" Pewnie już mam załatwione . Mam nadzieje że Kuraś nic Ci nie zrobił . Do zobaczenia wieczorem ;*  . A i Krzysiu powiedział że skorzysta z twojej oferty noclegowej :D  "
 

Odpisałam
" Super . Jestem cała , zdrowa i bezpieczna . Do usłyszenia  ;P  "

- Ej . z kim tam sms'ujesz ?

- Z Małgosią . Wpadniesz Dziś do mnie wieczorem ? - uśmiechnęłam się

- Chętnie . Tylko gdzie mieszkasz .

- Na słonecznej - pokazałam język .  - A gdzie jest Kurek  .  ? - zaczęłam rozglądać się po okolicy . - Mógłbyś mnie już postawić ? - zapytałam.

- Dał sobie spokój z tym bieganiem za tobą   , Tak już postawiam Cię. !

- No ale gdzie jest ? - zaczęłam się obawiać

- Nie bój się. Ja tu jestem . 

- Ale chodzi mi o Bartka  - cała drżałam się  .

-   Ey . Spokojnie , Powiedział mi ,  że musiał gdzieś pójść .

- To znaczy ? Gdzie konkretnie ? - zadawałam mu pytania .

- Nie mogę Ci powiedzieć . To sprawa między mną a Kurasiem .

- Proszę . Powiedz mi . - błagałam go

- Nie . Przykro mi . A teraz chodźmy . Zimno się robi  .

- Okej . Ale nic mu nie jest ? jest cały i zdrów ?

- Tak nie obawiaj się .

- Trzymam Cię na słowo . Racja zimno się robi . A ja taka Głupia i bluzy nie wzięłam - schyliłam głowię i posmutniało mi się .

- Trzymaj . - Piotrek Zdjął swoją bluzę i założył na mnie .

- Nie trzeba było . Tobie jest potrzebna . Jak ja zapomniałam mówi się trudno / - chciałam już zdjąć bluzę lecz Nowakowski wyprzedził mnie . Objął mnie ramieniem  i powiedział .

- Nie . nie nie nie . Nie możesz zmarznąć . . Teraz chodźmy bo naprawdę robi się zimno .
 

 Droga powrotna  ubyła nam w dobrych humorach .

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział VIII


Nie miałam pojęcia gdzie prowadzi mnie Bartek . Widziałam tylko las . Postanowiłam ,że szybko napiszę sms'a do Przyjaciółki.


" Przepraszam ,że tak odeszłam od ciebie mam nadzieje ,że się nie gniewasz na mnie . Tak wypadło . Idę z Kurkiem jakieś wtajemniczone miejsce , . Jeszcze raz przepraszam . Miłego dnia życzę . Spotkamy się dzisiaj wieczorem ? Całuję ;* "

 

Schowałam szybko telefon do kieszeni i rozglądałam się po okolicy .

- Daleko jeszcze . ? - zapytałam Bartka .

- Nie . Zaraz będziemy na miejscu .
- rzekł .

- Okej . - bez namysłu stanęłam ,

- Co jest ? Dlaczego stanęłaś .
 

- Nogi mnie bolą . Nie wiem czy dam radę iść .

Bez zastanowienia wziął mnie na ręce .

- Co Ty wyprawiasz  ? Kurek . ! - szybko powiedziałam .

- Bolą Cię nogi to pomyślałem , że Cię przeniosę  . 

- Oj co Ty ze mną masz ? Przecież jestem na pewno  ciężka to po co dźwigasz mnie .

- Bo chcę i pozwól Że Cię przeniosę . To dla mnie nic takiego .

- Och . No dobrze .

Przytuliłam się do niego . Usłyszałam wibrację mojego telefony . Na pewno przyszedł sms od Małgosi
.Sięgnęłam  po niego i odczytałam zawartość wiadomości .

" Nic nie szkodzi . Następnym razem powiadom mnie wcześniej . Chętnie się dziś wieczorem Spotkam :D Nie  mogę się do czekać .Na razie Całuję ;** "

Uśmiechnęłam się od ucha do ucha .

- Oo widzę uśmiech . Co jest ? mów mi .

- A Gośka napisała esa  .

- A to rozumiem . Dobra jesteśmy prawie na miejscu . Teraz sama musisz iść .

- No dobraa .
 

Szłam  przodem . Kurek z tyłu ,
 

- Gdzie ja mam iść ? Bartek ?

Nigdzie nie było Bartosza ." No świetnie i co jeszcze mi  się przytrafi  ?" Szukałam go wokół siebie ale nigdzie nie było go .


Weszłam do środka lasu a tam zauważyłam źródło na środku lasu . na polance . Nad nim były błyszczące iskierki . Woń drzew . Zapach świeżości . Usiadłam na polance . Ktoś dotknął mojego ramienia . Przestraszyłam się . Odwróciłam głowę a tam Bartuś .

-Przestraszyłeś mnie .

- Przepraszam . Mam coś dla ciebie . - uśmiechnął się i zza pleców wyciągnął małe pudełko .

- Co to takiego ?

- Zobacz a się przekonasz , - uśmiechnął się znów


Otworzyłam pudełeczko a tam był naszyjnik z wizerunkiem Siatkówki .


- Bartek ja bardzo Ci dziękuję .

- A nie ma za co . Wynagradzam Ci za tą całą aferę przy wesołym miasteczku .


- Proszę nie wspominaj . Będę Ci wdzięczna jeśli nic nie będziesz o Tym mówić . .

- Oczywiście dla ciebie wszystko .

- Słuchaj jak ja się Tobie przedstawiłam to Ty teraz może Mi ? - spytałam zarumieniona .


- A co mi dasz ?


- Teraz mnie zaskoczyłeś . No nie wiem , a co proponujesz ?

- Co od takiej pięknej dziewczyny chciałbym ?


- Ey . Nie jestem piękna . ! - wkurzyłam się .


- Racja . nie jesteś piękna tylko przepiękna, - uśmiechnął się.

- Kuraś . Przestań . ! Musimy się zwijać  . Spieszy nam się  .

- Spieszy  ? A co to takiego ?


- Niespodzianka . ! - pokazałam rządek bielutkich ząbków  .

- Masz piękny uśmiech . - objął mnie ramieniem ,


- Dziękuję .  dobra to może całus w policzek ?


- chętnie

- No to mówkaj - popatrzyłam się w jego cudowne oczy  ,

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział VII


 Co jesteś taka ? - Powiedz ! - rzekł Bartek

Miałam łzy w oczach . Zaczęłam biec przed siebie. z Dala od wesołego miasteczka . Na moje  nieszczęście dogonił mnie przy Alejce .

- Ej . Co się stało ? Czemu płaczesz ?

- Nie zrozumiesz  . Proszę zostaw mnie samą .

- Zrozumiem . Chodź usiądźmy na tą ławkę . - powiedział Kurek

- No to mów . Nie płacz . - Wytarł moją łzę z policzka .

- Ja tylko robię z siebie pośmiewisko na oczach innych ludzi - powiedziałam
 

- Że co proszę  ? Słucham . Czy ja się przesłyszałem  ? 




- Nie . Przykro mi jest gdy ja krzyczałam ze strachu , bałam się a ty się śmiałeś ! -powiedziałam dość odważnie .


- Jaa.Przepraszam . Nie chciałem .

- A jednak wyszło inaczej .

- Przepraszam . Jeszcze raz przepraszam ,

- Dość tego . Idę i masz mnie zostawić  w spokoju

- Nie . Nie zostawię Cię

Wstałam z ławki i ruszyłam dużymi krokami w stronę morza .

- Nie pozwolę Ci odejść w tym stanie . ! - rzekł Przyjmujący

-  będę z Tobą rozmawiać jeśli będziesz spokojny  . Narzucasz mi się a ja pragnę ciszę .

- Będzie cicho . Jeśli tylko mogę zostać przy Tobie .

- To nie ma sensu. Idę .- powiedziałam . Odwróciłam się i szłam tym razem w stronę domu .
 

- Gdzie Ty masz zamiar iść ?  Zostań - złapał mnie za rękę tak mocno aż nie miałam dopływu krwi .
 Widziałam w jego oczach  złość .

- Błagam Bartek . Puść . To boli - powiedziałam  przez łzy prawie upadając .

Zrozumiał Mnie, puścił . Obok przechodziła akurat moja przyjaciółka , Tak. Gosia . Wyrwałam się od Bartka . Ledwo pobiegłam do Małgosi .

- Gosia. Gosia. ! - krzyczałam tyle ile miałam siły .

- Kornelia . ? zapytała zdziwiona  .

- Jak ja się cieszę że jesteś Tutaj teraz . - przytuliłam ją
 

-  Co się stało ? Czemu płaczesz  ? Co Bartek tu robi ? 

Zaprosił mnie do wesołego miasteczka . Jechaliśmy kolejką ja się bałam , krzyczałam a on się śmiał . Chcę być sama . nie rozumie mnie . złapał mnie za rękę aż zatrzymała mi się krew . Powiesz mu coś ?

Bartek siedział na ławce wpatrując się w nas , Był taki smutny . Ja byłam z dala od niego . Odechciało mi się z nim widywać na ten moment 
.

- Hej co jej zrobiłeś że płacze  ?

- Ja ja sam nie wiem . Pogubiłem się .  Śmiałem się z niej jak krzyczała i skrzywdziłem ją - schylił głowę w dół .

- I co powinieneś zrobić ?
 

- przeprosić  ?

- Tak .

-  Tyle razy ją przepraszałem a Ona wgl nie chciała je przyjąć !


- Postaraj się  .!


- Dobra
 

- Bedę miała Cie na oku  . ! 

Byłam cała przestraszona . Dlaczego on się taki inny zrobił  ? Taki oschły . Taki bez uczuciowy .Siedziałam myśląc , że to sen. Ale nic z tego próbowałam się przebudzać . To był realny świat .

-Kornelia
Powiedział aż dreszcze mi przeszły .

- Tak ? - szybko odwróciłam głowę w przeciwną stronę .

-popatrz na mnie .

- Nie mam odwagi . a po za tym gdzie się podział ten skromny , miły Bartek  ? 

- Ja chciałbym Cie naprawdę przeprosić , ja nie wytrzymam jeśli  nie odpuścisz Wybacz . . Mnie poniosło trochę . . obiecuję że Cie już nie skrzywdzę .

Odwróciłam się a tam Bartek wylał pierwszą łzę którą zaobaczyłam po raz pierwszy raz na jego oczach /

- Bartek . Ja też Chcę cię przeprosić .

- Niby za co ?

- Za to moje zachowanie Nie powinnam się tak obrażać z byle czego .  Jestem bardzo wrażliwą osobą .

- Ja CI ścisnąłem rękę pokaż .
Opatrzył mi . Trochę mnie bolała

- Nie jest aż tak źle . Za parę dni przejdzie

- Mam nadzieje .

- Mam dla ciebie niespodziankę

- Błagam żadnych niespodzianek a zwłaszcza wesołych miasteczek ,

- Obiecuje .- w stanął , wziął moją dłoń i kierowaliśmy się w jakąś głębie lasu .

środa, 15 maja 2013

Rozdział VI




 Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Bartka. Trzymał w ręku różę.

- Cześć Mała - powiedział i pocałował mnie w policzek .

Wręczył mi różę .

- Hej . Bartek . Wchodź . Bardzo  Dziękuję . - Uśmiechnęłam się i poczułam jak mi się rozgrzewają policzki .

Zaprosiłam go  do salonu /.

- Ale ładnie się urządziłaś - rzekł

- Dzięki . Chcesz coś do picia ? Soku , Kawy , herbata ?  

- Chętnie się napiję soku .

- Ok .

Poszłam do kuchni i wzięłam szklanki , sok i ciastka . Gdy weszłam do salonu zobaczyłam że Bartek usiadł na kanapie i przyglądał  się raz na mebel raz na mnie .O co mu chodziło ?

-Proszę- nie pewnie mu odrzekłam   .

Nastała chwila ciszy. Nie widziałam czy ja mam zacząć czy Kuraś .! Nie zręcznie mi się zrobiło więc postanowiłam że się przełamię .

- Co Cię tutaj sprowadza ? - zapytałam

- A nic takiego . Chciałem się z tobą spotkać , Porozmawiać i tyle .

- Mam dzisiaj brak weny .

- Yyy . To ja naprawię Ci nastrój . ! - powiedział stanowczo / .

-  Niby jak ? Mi nic  nie pomoże . !

- Poczekaj . Coś wymyślę!
Mam . Pójdziemy do wesołego miasteczka !

- Nie proszę . !  Możemy dzisiaj spędzić dzień w domu .

- Nie . Musisz wyjść z tego twojego szarego świata .

- Muszę  ?

- Tak

- Chyba nie mam innego wyjścia .

- Dziękuję .

Poszłam się przebrać do łazienki a Bartek oglądał Ligę Światową . Ubrałam na sobie niebieskie szorty, białą luźną Koszulkę a włosy upięłam w kok .
Na nogi ubrałam czarne trampki . Wyszłam z łazienki i kierowałam się w stronę Kuchni . Wzięłam po drodze torebkę i włożyłam do niej komórkę , Chusteczki , kasę i Ipoda . 

- Bartek . Idziemy ?

- Oczywiście. Już wyłączam  telewizor .

Tak posłusznie zrobił /

Wyszliśmy z mieszkania . Zamknęłam drzwi na klucz i schowałam klucze do torby .

Szliśmy przez park widząc ludzi , którzy byli w wesołych nastrojach .

- Nad czym się tak zastanawiasz ?

- A nad przyszłością Bartek .

- Ciesz się życiem Młoda. !

- Cieszę się ale jednakowo się boję . Myślę że coś się złego stanie .

- Przy mnie jesteś bezpieczna ,
Objął mnie ramieniem a potem przytulił .

- Dobra . Kuraś dość tych uścisków . Chyba mogę tak na ciebie mówić co ?

- Naturalnie . Jak chcesz - uśmiechnął się

- Okej . - odwzajemniłam uśmiech

Po 10 minutach doszliśmy na miejsce

- To co wybierasz ? - Spytałam się

- Żeby poprawić nastrój to chodź ze mną na kolejkę górską  .
Po cichu powiedziałam  .

- Bartek ale ja nigdy nie zjeżdżałam  na kolejce .

- Nie bój się . Będę przy tobie . Przytulę Cię /

- Nie brzmisz przekonująco . 


- Proszęęę !! - zrobił maślane oczka. 
Jego oczy są takie boskie !

- Raz się żyję .

- Super.

Poszliśmy do kasy i kupiliśmy bilety . Ustawiliśmy się w kolejce i czekaliśmy na naszą kolej .

Nadszedł czas na nas . Zapięliśmy pasy bezpieczeństwa i ruszyliśmy

- Chodź do mnie. Przytul się - uśmiechnął się

- Chętnie

Bartek objął mnie ramieniem mocno do siebie przycisnął . Drugą ręką wziął moja dłoń i położyłam na jego bark głowę  . Przez całą drogę trzęsłam się  i  trochę krzyczałam .
A Kurek śmiał się z tego . No ale czemu ?

Gdy już był koniec pobiegłam zygzakiem do toalet .Musiałam się uspokoić  . Byłam czerwona na twarzy . Kręciło mi się w głowie . Parę minut przeczekałam i minęło . Było mi głupio , że Krzyczała, a on się śmiał . Wyszłam

- coś się stało ?

- Nie , nic ( skłamałam ) Troszeczkę zakręciło mi się w głowie . Możemy wyjść z miasteczka ? 

- No możemy  ale powiedz co się tak naprawdę się stało  ! 

- No mówiłam że zakręciło mi się w głowie - Krzyknęłam do niego !



niedziela, 12 maja 2013

Rozdział V


 Ranek . U Kornelii . 


 Wróciliśmy cali i zdrowi do domu . Dużo myślałam o ostatnich wydarzeniach . Szczególnie o Bartku . W ogóle mi się nie przedstawił . Znam go tylko z istnienia siatkówki . Chciałabym go poznać jaki jest w codziennym życiu . Po za tym jestem taka nieśmiała . Czemu musiałam urodzić się ze nieśmiałością . No cóż nic nie zrobię . Taki los.
Poszłam do kuchni przyrządzić Smakołyki i postanowiłam oglądać jakiś kabaret w telewizji żeby sobie poprawić humor .


" Oczami Bartka "

Co ja jej takiego zrobiłem Przecież tylko nasze dłonie się dotknęły . Może od tego . Mogła się wystraszyć . Ale dlaczego ? Chciałem tylko ją poznać .Nic więcej . Hm ...  Co zrobić .
Hmm ... co robić ... hm ..... .
Wiem . Być może Igła ma numer telefonu  jej koleżanki .

Szybko pobiegł do pokoju Krzysia i Łukasza . Trzykrotnie zapukał. Drzwi otworzył Ziomek .

- Jest może Krzysiu . ?  - zapytał się

- No jest . Wchodź .

Ignaczak siedział na łóżku i dodawał coś nowego na swojego bloga .

- Słuchaj . Mam pytanie!

- Wal śmiało .

- Masz może numer telefonu do Przyjaciółki Kornelii ? 


-Tak a co ?

- Mógłbyś podać ?  - prosił błagalnie Kurek .

Krzysiek był w kropce .

- Noo . Dobra . Niech Ci będzie . Chcesz się umówić z nią ? - spytał się 

- Nie wiem . Może. Jak się zgodzi .

- Pisz 767 042 281
 

- Wielkie dzięki . 

- Dobra.Nie ma sprawy . To mi powiesz później ok ?

- Ok . Przyjdę wieczorem .


-Jasne .

Szybko wykręcił numer do Gosi .

- Halo . Słucham ? - powiedziała Gośka

- Cześć tu Bartek Kurek . Masz numer do Kornelii ?

- No mam  . A co mam ci podać ?

- Jeśli byś mogła ?

- Ale nie mam pewności ?

- Do mnie ? Przecież mnie znasz . . Poznaliśmy się trochę kiedy wy przyjechaliście na salę .


- No troszkę.

- No proszę ! Błagam . Chcę tylko z nią porozmawiać .

-  No dobra. Weź sobie kartkę i długopis do ręki .

- Chwila.  ....     Dobra 

Podała mi numer i szybko do niej zadzwoniłem .

U Kornelii

Siedziałam na kanapie oglądając  kabaret " Ani mru mru " Nic nie podziało nadal czułam się zmęczona .  Nagle zadzwoniła do mnie telefon . Wzięłam ze stolika telefon i zobaczyłam numer 781 624 032 . Nacisnęłam zieloną słuchawkę

- Słucham ?

- Cześć . Tu Bartek . Bartek Kurek . Co ze mną spotkałaś się w kawiarni .

- Ahaa . no Hejj .

- Co u Ciebie ? Dobrze dojechałaś do domu ? Jak się czujesz ? Martwiłem się trochę  .

- A u mnie w porządku . Tak . dobrze  dojechaliśmy .  A czuje się dobrze  ( z tym to skłamałam )
a skąd masz mój numer ? a co u Ciebie ?  - zapytałam

- a Dobrze , dobrze.  Od Małgosi mam . Chyba się nie gniewasz ?

- Nie .

- Co dzisiaj robisz ?

- Ja ? no nic szczególnego w domu siedzę i oglądam kabaret .

- Mogę wpaść do ciebie ?

- Tęsknisz za mną czy co ?  

- Troszkę

- Przeżyjesz  !

- Nie . Nie przeżyję

- Ale przecież macie Treningi !!

- Dzisiaj i jutro wyjątkowo wolne . Trener dał nam wolne . Za dużo ćwiczyliśmy  nie chce żebyśmy mieli żadnych kontuzji  .

- Hm jeśli chcesz . Ale humor mam do bani !

- To cię pocieszę jakoś .

- Wątpię czy Ci się uda . Powodzenia . ! 

- Dam radę . Będę za 30 min ! A gdzie mieszkasz ?

- ul . Słoneczna 7 . 86-823 Gdańsk . Zapamiętałeś ?

- Tak . nic się nie bój

- Ok . Czekam .

Rozłączyłam się  . To było szokujące dla mnie a zarazem miłe . Ale co on chce ode mnie .
Kurczę muszę skoczyć do sklepy po jakieś ciasta bo przecież gościa trzeba poczęstować czymś słodkim . Tak mi się nie chce . Ychh , Dobra to idę .

U Bartka

Super że się zgodziła . Teraz należy tylko wsiąść do samochodu i pojechać do niej . Musze kupić jakiś drobiazg dla niej. Z pustymi rękoma nie przyjadę do niej .


 U Korny .

Wróciłam ze sklepu . Spojrzałam na zegarek. Godzina 10:30. Boję się tego spotkania . o bo od tego poprzedniego poczułam motyle w brzuchu a ciekawe co teraz się wydarzy . Oby coś miłego . Zrobiłam sobie kanapkę i kawę . zasiadłam do stołu i zajadałam sobie . Później zamierzałam oglądać powtórki z Ligi Światowej .

Po 20 minutach poszłam na telewizor . Akurat leciała Polska vs Brazylia .

Po 10 minutach oglądania zadzwonił dzwonek . Widziałam co mnie czeka . Zastanawiałam się   co powiedzieć . jak zareagować  . Chwilę pomyślałam . W Spokoju i małymi kroczkami do drzwi  . Oparłam rękę na klamkę powoli naciskając ją .

piątek, 12 kwietnia 2013

Rozdział IV


 Szliśmy z 15 minut przez aleje . Troszkę robiło się ciemno ale słońce jeszcze widniało na niebie . Doszliśmy do małej ale przytulnej Kafejki . Bartek otworzył mi drzwi i  wybraliśmy stolik .
 Usiedliśmy do stoliczka . To miłe z jego strony . Kelner podał nam menu .
 

- To co wybierasz- zapytał sie mnie .

- Proszę o  ... kawę Latte ze śmietaną a do tego ciastko . - odpowiedziałam uśmiechając się .
 

- Można prosić . 

- Tak ? Czy państwo już się zdecydowali na wybór ? - zapytał Kelner
 

- Tak . prosimy 2 x kawę Latte ze śmietana a do tego ciastko . - rzekł Kurek 



Zdziwiłam się ,że wybrał akurat to co ja.


- To jak opowiesz coś o sobie Młoda ? - dziwnie sie zapytał


- Ok. Ale coś za coś . - cwaniacko odpowiedziałam mu

- A co byś chciała ? - zapytał się . jakbym coś dużego od niego wymagała .


- Proszę o autograf i o zdjęcie . Jestem nieśmiałą fanką siatkówki . - odrzekłam Mu .


- Masz to jak w banku - zaśmiał się . - dobra to mów.

- Nazywam się Kornelia Błaszczyk . Mieszkam w Gdańsku . Mam 21 lat . Uczyłam się w liceum 
Moim ulubionym sportem jest Siatkówka
. Od 6 lat ćwiczę sztuki walki . Bardzo podoba mi się ten sport . Planuje studia dziennikarskie ale to powoli . A nieśmiała jestem do ludzi , którzy są popularni . Z Gosią przełamałam ten ból do Was . Lubię robić zdjęcia moim ukochanym aparatem i słychać muzyki . Wystarczy ?


- Yyy . Miałaś kiedyś chłopaka. - zapytał się interesująco .


- Nie. na razie nie chcę . Jestem szczęśliwa i pragnę być wolna . Coś jeszcze ?


- Tak. Twój największy autorytet siatkówki ?

- Proste. . No przecież Ty . Tak Bartek . - zaczerwieniłam się .

-Aaa . Ok. Chciałem zobaczyć Twoje rumieńce . Są takie piękne .
.  - popatrzył się na mnie.

- Ty jesteś nie do wytrzymania.

- Wiem , wiem . Mówią mi tak chłopaki . - zaśmiał się

- Bawi Cię to ? - zapytałam niedowierzaniem

- Tak - I to jeszcze jak . - śmiał sie bez przerwy .
 

Wtedy przez przypadek położylismyb razem ręce na stole . Styknęły się . Odruchowo wzięłam rękę na talerzyk

- Co jest ?- powiedział cicho .


- Nic, nic na mnie juz chyba pora . Muszę wrócić do Gosi . Wybacz.

Położyła pieniądze na stole i szłam w kierunku drzwi .

- Poczekaj na mnie ! Odprowadzę Cię . - zrobił tak samo jak ja


- Nie musisz się droczyć .

- Ale ja chcę . Pozwól Mi .! - rzekł  Kurek

- Jeśli chcesz to proszę bardzo . rzuciłam szybki tekst i wyszłam .


Dogonił mnie  i szliśmy milcząc tak wzdłuż  dużych , zielonych , pięknych drzew
. Rozpoczął rozmowę .

- Możesz mi powiedzieć co się takiego stało w kawiarni ? -zapytał się


- yyy . no nie wiem jak ci to powiedzieć . ?

- Wszystko możesz mi powierzyć .

- Gośka dała mi znak ,że mam się zwijać .

-Tylko tyle ?

-Tak .

-Coś kręcisz ! Widać - stanowczo powiedział .

- Nie . Ja mówię prawdę .

- Ja wiem swoje

- Och . Jaki ty jesteś niedowiarkiem .

- Haha. Ja wiem , że to na pewno miało związek w kafejce - zaśmiał się

Milczałam przez całą drogę . Gdy już dotarliśmy do Gosi , przytuliłam ja mocno .

- Co jest Maleńka ?zapytała

-Nic . cieszę ,że jesteś tutaj . - odpowiedziałam cicho .

- Dobra czas się pożegnać - powiedziałam do chłopaków .

Gosia pożegnała się ze wszystkimi .

Musiałam pożegnać sie z Bartkiem. Wszystkimi się już pożegnałam tylko został mi Bartek .

- To do zobaczenia - powiedział jakbym już odeszła na zawsze,

- Na razie Bartek . MAM NADZIEJE , ze się spotkamy , - powiedziałam cicho

- NA pewno się spotkamy . - powiedział i mnie przytulił mocno ,