sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział VII


 Co jesteś taka ? - Powiedz ! - rzekł Bartek

Miałam łzy w oczach . Zaczęłam biec przed siebie. z Dala od wesołego miasteczka . Na moje  nieszczęście dogonił mnie przy Alejce .

- Ej . Co się stało ? Czemu płaczesz ?

- Nie zrozumiesz  . Proszę zostaw mnie samą .

- Zrozumiem . Chodź usiądźmy na tą ławkę . - powiedział Kurek

- No to mów . Nie płacz . - Wytarł moją łzę z policzka .

- Ja tylko robię z siebie pośmiewisko na oczach innych ludzi - powiedziałam
 

- Że co proszę  ? Słucham . Czy ja się przesłyszałem  ? 




- Nie . Przykro mi jest gdy ja krzyczałam ze strachu , bałam się a ty się śmiałeś ! -powiedziałam dość odważnie .


- Jaa.Przepraszam . Nie chciałem .

- A jednak wyszło inaczej .

- Przepraszam . Jeszcze raz przepraszam ,

- Dość tego . Idę i masz mnie zostawić  w spokoju

- Nie . Nie zostawię Cię

Wstałam z ławki i ruszyłam dużymi krokami w stronę morza .

- Nie pozwolę Ci odejść w tym stanie . ! - rzekł Przyjmujący

-  będę z Tobą rozmawiać jeśli będziesz spokojny  . Narzucasz mi się a ja pragnę ciszę .

- Będzie cicho . Jeśli tylko mogę zostać przy Tobie .

- To nie ma sensu. Idę .- powiedziałam . Odwróciłam się i szłam tym razem w stronę domu .
 

- Gdzie Ty masz zamiar iść ?  Zostań - złapał mnie za rękę tak mocno aż nie miałam dopływu krwi .
 Widziałam w jego oczach  złość .

- Błagam Bartek . Puść . To boli - powiedziałam  przez łzy prawie upadając .

Zrozumiał Mnie, puścił . Obok przechodziła akurat moja przyjaciółka , Tak. Gosia . Wyrwałam się od Bartka . Ledwo pobiegłam do Małgosi .

- Gosia. Gosia. ! - krzyczałam tyle ile miałam siły .

- Kornelia . ? zapytała zdziwiona  .

- Jak ja się cieszę że jesteś Tutaj teraz . - przytuliłam ją
 

-  Co się stało ? Czemu płaczesz  ? Co Bartek tu robi ? 

Zaprosił mnie do wesołego miasteczka . Jechaliśmy kolejką ja się bałam , krzyczałam a on się śmiał . Chcę być sama . nie rozumie mnie . złapał mnie za rękę aż zatrzymała mi się krew . Powiesz mu coś ?

Bartek siedział na ławce wpatrując się w nas , Był taki smutny . Ja byłam z dala od niego . Odechciało mi się z nim widywać na ten moment 
.

- Hej co jej zrobiłeś że płacze  ?

- Ja ja sam nie wiem . Pogubiłem się .  Śmiałem się z niej jak krzyczała i skrzywdziłem ją - schylił głowę w dół .

- I co powinieneś zrobić ?
 

- przeprosić  ?

- Tak .

-  Tyle razy ją przepraszałem a Ona wgl nie chciała je przyjąć !


- Postaraj się  .!


- Dobra
 

- Bedę miała Cie na oku  . ! 

Byłam cała przestraszona . Dlaczego on się taki inny zrobił  ? Taki oschły . Taki bez uczuciowy .Siedziałam myśląc , że to sen. Ale nic z tego próbowałam się przebudzać . To był realny świat .

-Kornelia
Powiedział aż dreszcze mi przeszły .

- Tak ? - szybko odwróciłam głowę w przeciwną stronę .

-popatrz na mnie .

- Nie mam odwagi . a po za tym gdzie się podział ten skromny , miły Bartek  ? 

- Ja chciałbym Cie naprawdę przeprosić , ja nie wytrzymam jeśli  nie odpuścisz Wybacz . . Mnie poniosło trochę . . obiecuję że Cie już nie skrzywdzę .

Odwróciłam się a tam Bartek wylał pierwszą łzę którą zaobaczyłam po raz pierwszy raz na jego oczach /

- Bartek . Ja też Chcę cię przeprosić .

- Niby za co ?

- Za to moje zachowanie Nie powinnam się tak obrażać z byle czego .  Jestem bardzo wrażliwą osobą .

- Ja CI ścisnąłem rękę pokaż .
Opatrzył mi . Trochę mnie bolała

- Nie jest aż tak źle . Za parę dni przejdzie

- Mam nadzieje .

- Mam dla ciebie niespodziankę

- Błagam żadnych niespodzianek a zwłaszcza wesołych miasteczek ,

- Obiecuje .- w stanął , wziął moją dłoń i kierowaliśmy się w jakąś głębie lasu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz