środa, 15 maja 2013
Rozdział VI
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Bartka. Trzymał w ręku różę.
- Cześć Mała - powiedział i pocałował mnie w policzek .
Wręczył mi różę .
- Hej . Bartek . Wchodź . Bardzo Dziękuję . - Uśmiechnęłam się i poczułam jak mi się rozgrzewają policzki .
Zaprosiłam go do salonu /.
- Ale ładnie się urządziłaś - rzekł
- Dzięki . Chcesz coś do picia ? Soku , Kawy , herbata ?
- Chętnie się napiję soku .
- Ok .
Poszłam do kuchni i wzięłam szklanki , sok i ciastka . Gdy weszłam do salonu zobaczyłam że Bartek usiadł na kanapie i przyglądał się raz na mebel raz na mnie .O co mu chodziło ?
-Proszę- nie pewnie mu odrzekłam .
Nastała chwila ciszy. Nie widziałam czy ja mam zacząć czy Kuraś .! Nie zręcznie mi się zrobiło więc postanowiłam że się przełamię .
- Co Cię tutaj sprowadza ? - zapytałam
- A nic takiego . Chciałem się z tobą spotkać , Porozmawiać i tyle .
- Mam dzisiaj brak weny .
- Yyy . To ja naprawię Ci nastrój . ! - powiedział stanowczo / .
- Niby jak ? Mi nic nie pomoże . !
- Poczekaj . Coś wymyślę!
Mam . Pójdziemy do wesołego miasteczka !
- Nie proszę . ! Możemy dzisiaj spędzić dzień w domu .
- Nie . Musisz wyjść z tego twojego szarego świata .
- Muszę ?
- Tak
- Chyba nie mam innego wyjścia .
- Dziękuję .
Poszłam się przebrać do łazienki a Bartek oglądał Ligę Światową . Ubrałam na sobie niebieskie szorty, białą luźną Koszulkę a włosy upięłam w kok .
Na nogi ubrałam czarne trampki . Wyszłam z łazienki i kierowałam się w stronę Kuchni . Wzięłam po drodze torebkę i włożyłam do niej komórkę , Chusteczki , kasę i Ipoda .
- Bartek . Idziemy ?
- Oczywiście. Już wyłączam telewizor .
Tak posłusznie zrobił /
Wyszliśmy z mieszkania . Zamknęłam drzwi na klucz i schowałam klucze do torby .
Szliśmy przez park widząc ludzi , którzy byli w wesołych nastrojach .
- Nad czym się tak zastanawiasz ?
- A nad przyszłością Bartek .
- Ciesz się życiem Młoda. !
- Cieszę się ale jednakowo się boję . Myślę że coś się złego stanie .
- Przy mnie jesteś bezpieczna ,
Objął mnie ramieniem a potem przytulił .
- Dobra . Kuraś dość tych uścisków . Chyba mogę tak na ciebie mówić co ?
- Naturalnie . Jak chcesz - uśmiechnął się
- Okej . - odwzajemniłam uśmiech
Po 10 minutach doszliśmy na miejsce
- To co wybierasz ? - Spytałam się
- Żeby poprawić nastrój to chodź ze mną na kolejkę górską .
Po cichu powiedziałam .
- Bartek ale ja nigdy nie zjeżdżałam na kolejce .
- Nie bój się . Będę przy tobie . Przytulę Cię /
- Nie brzmisz przekonująco .
- Proszęęę !! - zrobił maślane oczka.
Jego oczy są takie boskie !
- Raz się żyję .
- Super.
Poszliśmy do kasy i kupiliśmy bilety . Ustawiliśmy się w kolejce i czekaliśmy na naszą kolej .
Nadszedł czas na nas . Zapięliśmy pasy bezpieczeństwa i ruszyliśmy
- Chodź do mnie. Przytul się - uśmiechnął się
- Chętnie
Bartek objął mnie ramieniem mocno do siebie przycisnął . Drugą ręką wziął moja dłoń i położyłam na jego bark głowę . Przez całą drogę trzęsłam się i trochę krzyczałam .
A Kurek śmiał się z tego . No ale czemu ?
Gdy już był koniec pobiegłam zygzakiem do toalet .Musiałam się uspokoić . Byłam czerwona na twarzy . Kręciło mi się w głowie . Parę minut przeczekałam i minęło . Było mi głupio , że Krzyczała, a on się śmiał . Wyszłam
- coś się stało ?
- Nie , nic ( skłamałam ) Troszeczkę zakręciło mi się w głowie . Możemy wyjść z miasteczka ?
- No możemy ale powiedz co się tak naprawdę się stało !
- No mówiłam że zakręciło mi się w głowie - Krzyknęłam do niego !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz