niedziela, 12 maja 2013
Rozdział V
Ranek . U Kornelii .
Wróciliśmy cali i zdrowi do domu . Dużo myślałam o ostatnich wydarzeniach . Szczególnie o Bartku . W ogóle mi się nie przedstawił . Znam go tylko z istnienia siatkówki . Chciałabym go poznać jaki jest w codziennym życiu . Po za tym jestem taka nieśmiała . Czemu musiałam urodzić się ze nieśmiałością . No cóż nic nie zrobię . Taki los.
Poszłam do kuchni przyrządzić Smakołyki i postanowiłam oglądać jakiś kabaret w telewizji żeby sobie poprawić humor .
" Oczami Bartka "
Co ja jej takiego zrobiłem Przecież tylko nasze dłonie się dotknęły . Może od tego . Mogła się wystraszyć . Ale dlaczego ? Chciałem tylko ją poznać .Nic więcej . Hm ... Co zrobić .
Hmm ... co robić ... hm ..... .
Wiem . Być może Igła ma numer telefonu jej koleżanki .
Szybko pobiegł do pokoju Krzysia i Łukasza . Trzykrotnie zapukał. Drzwi otworzył Ziomek .
- Jest może Krzysiu . ? - zapytał się
- No jest . Wchodź .
Ignaczak siedział na łóżku i dodawał coś nowego na swojego bloga .
- Słuchaj . Mam pytanie!
- Wal śmiało .
- Masz może numer telefonu do Przyjaciółki Kornelii ?
-Tak a co ?
- Mógłbyś podać ? - prosił błagalnie Kurek .
Krzysiek był w kropce .
- Noo . Dobra . Niech Ci będzie . Chcesz się umówić z nią ? - spytał się
- Nie wiem . Może. Jak się zgodzi .
- Pisz 767 042 281
- Wielkie dzięki .
- Dobra.Nie ma sprawy . To mi powiesz później ok ?
- Ok . Przyjdę wieczorem .
-Jasne .
Szybko wykręcił numer do Gosi .
- Halo . Słucham ? - powiedziała Gośka
- Cześć tu Bartek Kurek . Masz numer do Kornelii ?
- No mam . A co mam ci podać ?
- Jeśli byś mogła ?
- Ale nie mam pewności ?
- Do mnie ? Przecież mnie znasz . . Poznaliśmy się trochę kiedy wy przyjechaliście na salę .
- No troszkę.
- No proszę ! Błagam . Chcę tylko z nią porozmawiać .
- No dobra. Weź sobie kartkę i długopis do ręki .
- Chwila. .... Dobra
Podała mi numer i szybko do niej zadzwoniłem .
U Kornelii
Siedziałam na kanapie oglądając kabaret " Ani mru mru " Nic nie podziało nadal czułam się zmęczona . Nagle zadzwoniła do mnie telefon . Wzięłam ze stolika telefon i zobaczyłam numer 781 624 032 . Nacisnęłam zieloną słuchawkę
- Słucham ?
- Cześć . Tu Bartek . Bartek Kurek . Co ze mną spotkałaś się w kawiarni .
- Ahaa . no Hejj .
- Co u Ciebie ? Dobrze dojechałaś do domu ? Jak się czujesz ? Martwiłem się trochę .
- A u mnie w porządku . Tak . dobrze dojechaliśmy . A czuje się dobrze ( z tym to skłamałam )
a skąd masz mój numer ? a co u Ciebie ? - zapytałam
- a Dobrze , dobrze. Od Małgosi mam . Chyba się nie gniewasz ?
- Nie .
- Co dzisiaj robisz ?
- Ja ? no nic szczególnego w domu siedzę i oglądam kabaret .
- Mogę wpaść do ciebie ?
- Tęsknisz za mną czy co ?
- Troszkę
- Przeżyjesz !
- Nie . Nie przeżyję
- Ale przecież macie Treningi !!
- Dzisiaj i jutro wyjątkowo wolne . Trener dał nam wolne . Za dużo ćwiczyliśmy nie chce żebyśmy mieli żadnych kontuzji .
- Hm jeśli chcesz . Ale humor mam do bani !
- To cię pocieszę jakoś .
- Wątpię czy Ci się uda . Powodzenia . !
- Dam radę . Będę za 30 min ! A gdzie mieszkasz ?
- ul . Słoneczna 7 . 86-823 Gdańsk . Zapamiętałeś ?
- Tak . nic się nie bój
- Ok . Czekam .
Rozłączyłam się . To było szokujące dla mnie a zarazem miłe . Ale co on chce ode mnie .
Kurczę muszę skoczyć do sklepy po jakieś ciasta bo przecież gościa trzeba poczęstować czymś słodkim . Tak mi się nie chce . Ychh , Dobra to idę .
U Bartka
Super że się zgodziła . Teraz należy tylko wsiąść do samochodu i pojechać do niej . Musze kupić jakiś drobiazg dla niej. Z pustymi rękoma nie przyjadę do niej .
U Korny .
Wróciłam ze sklepu . Spojrzałam na zegarek. Godzina 10:30. Boję się tego spotkania . o bo od tego poprzedniego poczułam motyle w brzuchu a ciekawe co teraz się wydarzy . Oby coś miłego . Zrobiłam sobie kanapkę i kawę . zasiadłam do stołu i zajadałam sobie . Później zamierzałam oglądać powtórki z Ligi Światowej .
Po 20 minutach poszłam na telewizor . Akurat leciała Polska vs Brazylia .
Po 10 minutach oglądania zadzwonił dzwonek . Widziałam co mnie czeka . Zastanawiałam się co powiedzieć . jak zareagować . Chwilę pomyślałam . W Spokoju i małymi kroczkami do drzwi . Oparłam rękę na klamkę powoli naciskając ją .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz