niedziela, 7 kwietnia 2013



Obudziłam się o 10:30 . Poszłam się wykąpać i zjeść Śniadanie. O 13:00 udałam się z wizytą do Gośki .

- Hej ! i Jak tam dzień ? Co dziś robimy ? - zapytałam .

- No Cześć ! a u mnie w porządku . To może Wesołe Miasteczko albo idziemy pojeździć motorówką .Albo , wiem w internecie zobaczyłam , że  właśnie dzisiaj są treningi naszych , kochanych siatkarzy. Jedziemy ? -

- No oczywiście Skarbie ! . A gdzie ?

- W Gdańsku.

- To super . Czekaj a właściwie o której ?  - zapytałam się  .

- O 17:00 . - uśmiechnęła się.

- O kurczę mam trening karate ale dobra , załatwię sobie wolne od trenera . - odwzajemniłam uśmiech  .

- Ok . To leć do domu i czekam na ciebie na przystanku autobusowym .

- Okej . Do zobaczenia Gośka .

- Do zobaczenia  Korna .

Miałam jeszcze czas aby się przygotować na spotkanie więc usiadłam przed telewizorem i zaczęłam oglądać film  "King Kong". Po 30 minutach oglądania zadzwonił do mnie telefon . Sięgnęłam go do kieszeni a na wyświetlaczu  pisze " Rodzice dzwonią " Pomyślałam  czy coś się stało . Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę .

- Tak . Słucham ?

- Cześć Skarbie . Co u ciebie słychać ? Dawno się do nas nie odzywałaś / !

- Och . Mamo . U mnie w jak najlepszym  porządku . Dziś jadę z Małgosią na trening siatkarzy. Mówiłam Ci wiele razy o nich , za co ich podziwiam . Przepraszam , że nie dawałam żadnego znaku życia , ale po prostu za dużo myślałam o innych rzeczach.

- Tak. Pamiętam ale musisz się ograniczać  niektórymi rzeczami bo nie wyrobisz się ! - ostrzega mnie mama .

- Dobrze . Nie martw się . Odwiedzę Was wkrótce . - pocieszyłam .

- Mam nadzieje . ! - czułam. że uśmiechnęła się .

- Mamo muszę kończyć bo te spotkanie mamy o 17:00 a trzeba być wcześniej na przystanku . -powiedziałam

- No to uważaj na siebie .

- Pozdrów Wszystkich

- Dobra . Do zobaczenia  .

Rozłączyłam się o poczęłam ulgę  po rozmowie . Spojrzałam na zegarek a dochodziła 16:20.  Szybko przebrałam się w krótkie ,zielone spodenki a na górę założyłam biały top i  . założyłam białą koszule na luzie . Ubrałam moje jedyne, wygodne trampki adidas . Włosy rozpuściłam a makijażu wgl nie robię na twarzy  wolę być naturalna . Aparat schowałam do torby i wzięłam Ipoda . o 16 : 35 dochodziłam do postoju .  Zobaczyłam Gosię . Była ubrana w niebieską koszulkę . Miała dżinsowe rybaczki i założyła czarne adidasy . Też rozpuściła  włosy . Gdy już zbliżyłyśmy się do siebie uścisnęliśmy się .

- I jak gotowa ? - zapytała .

- No oczywiście . Ty pewnie też ? - uśmiechnęłam się .

- Pewnie . - oznajmiła śmieszek na twarzy .

o 16:45 przyjechał autobus . Usiedliśmy na przednich siedzeniach i ruszyliśmy . Była podekscytowana . Gocha wyciągnęła telefon i słuchała muzyki to ja tez wzięłam Ipoda i słuchałam zespół MUSE : Neutron Star Collusion . Dotarliśmy na miejsce jakieś 10 minut temu .   Sama nie wiedziałam czy dam radę . Serce zaczęło mi tak mocno bić .


- Ej Gosia . Ja nie wiem czy potrafię pokonać śmiałość . Jestem taka cicha a co dopiero rozmawiać z siatkarzami . - zestresowałam się .

- Ej nie wymiękaj . Przecież dasz rade ja wierzę w ciebie . a dziennikarstwo ?

- To inaczej jak ja sobie myślałam . odpowiedziałam .

- Ok. no chodź . Ale już po co my ty przyjechałyśmy ? - powiedziała Gosia .

-  Żeby zobaczyć   Siatkarzy  , dobra spróbuje -  odpowiedziałam niezbyt pewnie .

No i weszliśmy na salę . Usłyszałam krzyki szalonych fanek prosząc  o autograf i zdjęcie .
Ledwo urwaliśmy się od tłumu . Na szczęście znaleźliśmy wolną ławeczkę . Wyjęłam aparat z torby i robiłam zdjęcia chłopakom .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz